← Blog
AI Act ⏱ 7 min

AI Act po 2 sierpnia 2026 – co naprawdę weszło w życie, a co przesunięto

Przez dwa lata data 2 sierpnia 2026 funkcjonowała jako „ten termin” AI Act. Do niego przygotowywały się działy prawne, o nim pisały poradniki, na nim opierali argumentację doradcy – łącznie ze mną. Pięć dni przed tą datą przestała ona obowiązywać w kształcie, który wszyscy znali.

To nie jest niuans dla prawników. Jeśli Twoja firma cokolwiek planowała wokół sierpnia 2026, plan wymaga korekty w obie strony: część spraw zrobiła się mniej pilna, a część – znacznie pilniejsza, niż zakładałeś.

Co się stało 27 lipca 2026

Rozporządzenie (UE) 2026/1744, nazywane Digital Omnibus on AI, weszło w życie 27 lipca 2026, trzy dni po publikacji w Dzienniku Urzędowym UE. To pierwsza merytoryczna nowelizacja AI Act.

Komisja Europejska zaproponowała ją w listopadzie 2025 z prozaicznego powodu: nie zdążono z normami zharmonizowanymi, na podstawie których dostawcy mieli wykazywać zgodność systemów wysokiego ryzyka. Trudno wymagać zgodności ze standardem, który jeszcze nie istnieje. Do tego doszły opóźnienia w wyznaczaniu krajowych organów nadzoru – Polska jest tu dobrym przykładem.

Instytucje unijne dowiozły nowelizację na styk, tak żeby zdążyć przed 2 sierpnia i formalnie usankcjonować przesunięcie.

Co weszło w życie 2 sierpnia 2026

Przesunięcie dotyczy jednej ścieżki, nie całego rozporządzenia. 2 sierpnia 2026 to nadal ogólna data stosowania AI Act i tego dnia zaczęły obowiązywać trzy rzeczy.

Po pierwsze: obowiązki przejrzystości z art. 50. Jeśli użytkownik wchodzi w bezpośrednią interakcję z systemem AI, musi zostać o tym poinformowany. Chatbot na stronie, asystent w panelu klienta, automatyczna infolinia głosowa – wszędzie tam potrzebny jest jasny komunikat. To dotyczy każdej firmy, która w ostatnim roku dokleiła chatbota do strony.

Po drugie: oznaczanie treści wygenerowanych przez AI. O tym za chwilę osobno, bo tu kryje się największe zaskoczenie.

Po trzecie: nadzór rynku i kary. Organy nadzoru mogą prowadzić kontrole i nakładać sankcje. Za naruszenie obowiązków przejrzystości – do 15 mln EUR lub 3% światowego rocznego obrotu. Za przekazanie organowi nieprawdziwych informacji – do 7,5 mln EUR lub 1,5%. Za zakazane praktyki nadal do 35 mln EUR lub 7%.

Dla mniejszych firm kara liczona jest od niższej z tych dwóch wartości, co realnie zmniejsza ryzyko. Nie usuwa go.

Definicja deepfake’a jest szersza, niż myślisz

Tu jest miejsce, w którym najwięcej firm się myli – i najwięcej straci.

Obowiązek oznaczania treści dotyczy materiałów spełniających definicję deepfake’a. Przez długi czas rozumiano ją wąsko: chodzi o podrobione nagranie z prawdziwą osobą. Wytyczne Komisji Europejskiej z maja 2026 rozszerzyły to podejście. Treść nie musi przedstawiać realnej osoby ani realnego przedmiotu – wystarczy, że przypomina obiekt, który mógłby istnieć w rzeczywistości.

W praktyce oznaczenia wymagają:

  • wygenerowany przez AI produkt w gazetce reklamowej sklepu,
  • realistyczna wizualizacja mieszkania z dogenerowanymi meblami,
  • materiał wideo z syntetycznie wygenerowanym głosem lektora,
  • zdjęcie poddane daleko idącej modyfikacji, która tworzy wrażenie autentyczności.

Oznaczenia nie wymaga rysunek smoka – bo smoki nie istnieją. Nie wymaga go też poprawa ostrości czy kolorystyki zdjęcia. Granica biegnie tam, gdzie odbiorca może uznać wytwór AI za rzeczywistość. I liczy się nie intencja twórcy, tylko wrażenie odbiorcy – w dodatku odbiorcy, do którego przekaz jest kierowany. Materiały adresowane do dzieci albo osób starszych wymagają większej ostrożności.

Jest jeszcze jedna rzecz, o której warto pamiętać przy umowach. Obowiązek spoczywa na tym, kto treść tworzy, a nie na tym, kto ją dalej udostępnia. Jeśli agencja reklamowa wygeneruje materiał dla Twojej marki, formalnie to agencja odpowiada za oznaczenie. Nie zwalnia Cię to jednak z ryzyka innego rodzaju – choćby zarzutu czynu nieuczciwej konkurencji. Warto to po prostu zapisać w umowie i nie liczyć na domysły.

Wyjątek dotyczy tekstów informacyjnych, które przeszły weryfikację człowieka lub kontrolę redakcyjną i za których publikację ktoś ponosi odpowiedzialność. Artykuł napisany z pomocą AI, przeczytany i zatwierdzony przez redakcję, nie wymaga oznaczenia.

Co przesunięto i o ile

TerminCzego dotyczyPoprzednia data
2 grudnia 2026Maszynowe znakowanie treści przez dostawców narzędzi obecnych na rynku przed 2 sierpnia 20262 sierpnia 2026
2 grudnia 2026Nowe zakazy: generowanie materiałów CSAM i treści intymnych bez zgodynie istniały
2 sierpnia 2027Uruchomienie krajowych piaskownic regulacyjnych2 sierpnia 2026
2 grudnia 2027Pełne obowiązki dla samodzielnych systemów wysokiego ryzyka (załącznik III)2 sierpnia 2026
2 sierpnia 2028AI wbudowana w produkty regulowane odrębnymi przepisami (załącznik I)2 sierpnia 2027

Załącznik III to rekrutacja i ocena pracowników, scoring kredytowy, edukacja, infrastruktura krytyczna, biometria, ściganie przestępstw. Jeśli używasz narzędzia AI do preselekcji CV, masz szesnaście miesięcy więcej na dokumentację techniczną, zarządzanie ryzykiem, nadzór człowieka i rejestrację w bazie UE.

Obowiązki się nie zmieniły. Zmienił się tylko termin.

AI literacy: mniej rygoru, więcej nadzoru

Art. 4 AI Act obowiązuje od lutego 2025. Komisja pierwotnie proponowała, żeby wykreślić go jako wiążący obowiązek i przenieść do motywów. Tak się nie stało, ale brzmienie złagodzono: zamiast obowiązku zapewnienia „wystarczającego poziomu” kompetencji jest teraz obowiązek podejmowania środków wspierających ich rozwój.

Z obowiązku rezultatu zrobił się obowiązek starannego działania. Brzmi jak dobra wiadomość i częściowo jest – nikt już nie będzie egzekwował mitycznego „wystarczającego poziomu”, którego nikt nie potrafił zdefiniować.

Jest jednak druga strona. Od sierpnia 2026 art. 4 podlega nadzorowi krajowych organów rynku. Przez półtora roku był przepisem bez egzekucji. Teraz przestał nim być. Łagodniejsze brzmienie, twardszy nadzór.

W praktyce potrzebujesz dowodów, że coś robisz: polityki korzystania z AI w firmie, listy przeszkolonych osób, zakresu szkolenia, dat. Jednorazowy webinar sprzed roku i moduł e-learningowy schowany w intranecie to nie jest odpowiedź na to pytanie.

Polska: rusza KRiBSI

Równolegle domknęła się ścieżka krajowa. 24 lipca 2026 prezydent podpisał ustawę o systemach sztucznej inteligencji, która powołuje Komisję Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji.

KRiBSI będzie mogła wszczynać kontrole w firmach, nakładać kary, nakazać wycofanie systemu z rynku albo ograniczyć zakres jego użytkowania. Od jej decyzji przysługuje odwołanie do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Najważniejszy praktycznie element to ścieżka skargowa. Skargę na działanie systemu AI może złożyć każdy: klient, pacjent, odrzucony kandydat do pracy. To zmienia charakter ryzyka. Do tej pory nadzór nad AI był abstrakcją gdzieś w Brukseli. Teraz niezadowolona osoba ma polski adres, pod który napisze.

Ustawa ma też jaśniejszą stronę. Komisja będzie wydawać opinie indywidualne, które dają pewność co do legalności rozwiązania jeszcze przed wdrożeniem, oraz prowadzić piaskownice regulacyjne, w których mniejsze firmy testują systemy bez opłat.

Przewodniczący ma zostać powołany w ciągu dwóch miesięcy od wejścia ustawy w życie, cała Komisja w ciągu trzech. Start planowany jest na jesień 2026.

Pięć rzeczy do zrobienia w tym miesiącu

  1. Sprawdź każdy punkt kontaktu z AI na swoich stronach. Chatbot, asystent, automatyczna odpowiedź, infolinia głosowa. Każdy potrzebuje jasnego komunikatu, że po drugiej stronie jest maszyna. To zajmuje godzinę pracy.

  2. Zrób inwentaryzację treści generowanych przez AI w marketingu. Grafiki produktowe, wizualizacje, lektor, wideo. Odsiej to, co przypomina realistyczne obiekty, i dodaj oznaczenia. Komisja opublikowała przykładowe ikony, których można w tym celu używać.

  3. Zajrzyj do umów z agencjami i podwykonawcami. Ustal na piśmie, kto oznacza treści i kto odpowiada, jeśli tego nie zrobi.

  4. Zbierz dowody działań z zakresu AI literacy. Jeśli nie masz polityki korzystania z AI, to jest moment. Jeśli masz, sprawdź datę ostatniej aktualizacji.

  5. Wpisz do kalendarza dwie daty: 2 grudnia 2026 i 2 grudnia 2027. Pierwsza jest bliżej, niż się wydaje.

Czego nie robić

Nie traktuj przesunięcia jako powodu do odłożenia tematu. Widzę to nastawienie od tygodnia i rozumiem jego logikę – skoro termin się przesunął, sprawa zeszła z biurka.

Problem w tym, że przesunięto ścieżkę, która i tak nie dotyczyła większości firm. Wysokie ryzyko to rekrutacja algorytmiczna i scoring kredytowy, a nie codzienne korzystanie z narzędzi AI. Przejrzystość dotyczy prawie wszystkich – i ta akurat nie dostała ani jednego dnia zwłoki.

Druga rzecz: budowa dokumentacji, procedur i zarządzania ryzykiem zajmuje miesiące, nie tygodnie. Szesnaście miesięcy więcej to komfort tylko wtedy, gdy się je wykorzysta. Firma, która wróci do tematu w połowie 2027 roku, będzie w tej samej sytuacji, w jakiej byłaby dziś.


Jeśli chcesz sprawdzić, gdzie konkretnie stoi Twoja firma, opisałem cały proces na stronie o AI Act – od inwentaryzacji systemów po plan zgodności. Możemy też porozmawiać i przejść przez to na konkretnych przykładach z Twojej organizacji.

Masz pytania? Porozmawiajmy.

Umów bezpłatną konsultację